To był długo wyczekiwany wyjazd. Jechaliśmy tam już 3 tygodnie temu, ale los figlarz poprowadził nas do Paklenicy. Tym razem zgodnie z planem wylądowaliśmy w Palenicy i zaliczyliśmy najlepszy wspin w życiu. O podróży do Zakopanego szkoda strzępić ryja, bo to co dzieje się aktualnie na trasie woła o pomstę do nieba. Dzięki Bogu jakoś […]

Czytaj dalej

Plan był prosty. Pakujemy się w sobotę rano do samochodu, dojeżdżamy na camping w niedzielę po południu. Szybki przepak, spanie, a w poniedziałek rano pod schronisko Teterouse’a. Spanie do 1, pobudka i atak szczytowy. Schodzimy w glorii chwały, jedna noc w namiocie, a z samego rana wracamy do domu. Byłaby środa i pół tygodnia przed […]

Czytaj dalej