To ciekawa Góra (jebel) ze względu na swoje afrykańskie położenie. Przyleciałam do Marakeszu, gdzie temperatura była powyżej 30°C, a wilgotność powietrza nie przekraczała 10%. Stara cześć miasta Medina tętni życiem i kolorami od porannych godzin do późnej nocy. Jest tu niezliczona ilość sklepików i straganów, na których można kupić dosłownie wszystko. Tu spędziłam noc. Drugiego […]

Czytaj dalej

To był długo wyczekiwany wyjazd. Jechaliśmy tam już 3 tygodnie temu, ale los figlarz poprowadził nas do Paklenicy. Tym razem zgodnie z planem wylądowaliśmy w Palenicy i zaliczyliśmy najlepszy wspin w życiu. O podróży do Zakopanego szkoda strzępić ryja, bo to co dzieje się aktualnie na trasie woła o pomstę do nieba. Dzięki Bogu jakoś […]

Czytaj dalej

Take them to the Island. Na Kalymnos jedziemy wspólnie ze Szkołą Wspinaczki GoUp Grześka Mroza. Mega doświadczony i sympatyczny gość, który postanowił odkryć przed nami kilka tajemnic tej uroczej wyspy. Całą ekipą spotykamy się na lotnisku Okęcie w czwartek po południu, witamy, zapoznajemy i szykujemy do odlotu. Cała logistyka związana z wyprawą jest dość skomplikowana. […]

Czytaj dalej

Pierwszy weekend po Wielkanocy wraz z chłopakami z KW Lublin spędzamy na Jurze. Wydawać by się mogło, że sprawa dość banalna i prosta, bo każdy szanujący się łojant jedzie w skałki wraz z nadejściem sprzyjającej aury, jednak tym razem jest to wyjazd o trochę innej charakterystyce. Naszym celem jest „odczarowanie” hakówki, czyli nauka wspinania techniką […]

Czytaj dalej

Sezon zimowy w Tatrach udało nam się rozpocząć już w grudniu. Początkowo miał to być wyjazd weekendowy z grupą znajomych, a celem wypadu miały być Rysy od słowackiej strony, jednak trochę zmodyfikowaliśmy plany i oto, co z tego wyszło: Na samym początku miałem jechać z moim partnerem wspinaczkowym – Konradem, jednak zatrzymały go sprawy prywatne […]

Czytaj dalej

Paklenica 2017. Wyjazd na Chorwację wyszedł dość spontanicznie. Aż do czwartku ważyły się losy naszej podróży, która ostatecznie doszła do skutku. Pomógł w tym mój ośli upór i ostre naciskanie na Konrada, ale koniec końców wyszło dość epicko. Wyjeżdżamy z Lublina w niedzielę 22.10.2017 roku o godzinie o 18:00. Nawigacja sugeruje nam trasę przez Rzeszów, […]

Czytaj dalej

Plan był prosty. Pakujemy się w sobotę rano do samochodu, dojeżdżamy na camping w niedzielę po południu. Szybki przepak, spanie, a w poniedziałek rano pod schronisko Teterouse’a. Spanie do 1, pobudka i atak szczytowy. Schodzimy w glorii chwały, jedna noc w namiocie, a z samego rana wracamy do domu. Byłaby środa i pół tygodnia przed […]

Czytaj dalej