Plan był prosty. Pakujemy się w sobotę rano do samochodu, dojeżdżamy na camping w niedzielę po południu. Szybki przepak, spanie, a w poniedziałek rano pod schronisko Teterouse’a. Spanie do 1, pobudka i atak szczytowy. Schodzimy w glorii chwały, jedna noc w namiocie, a z samego rana wracamy do domu. Byłaby środa i pół tygodnia przed […]

Czytaj dalej